czwartek, 9/2/2023 | 9:43 CET
You are here:  / Porady / Druga strona medalu

Druga strona medalu

post by related

related post

Dawno nie używałam bloga do zapisywania rozterek swojego serca. Ale co mi tam, to mój ‘kawałek świata’ i nie ważne, na co go spożytkuję. A czuję nieodpartą chęć pisania, zwłaszcza teraz, kiedy mój umysł nie jest do końca trzeźwy. Niedawno wróciłam do domu. Byłam na spotkaniu z koleżanką. Koleżanką, którą bardzo lubię, ale przy której najczęściej miewam ochotę zdradzić Kubę. Wiadomo, że tego nie zrobiłam, ale właśnie ta dziewczyna zaszczepiła we mnie pragnienie wolności. Dzięki niej nie jestem niewolnicą ówczesnej mody, że każda kobieta w moim wieku powinna mieć stałego partnera, przynajmniej narzeczonego, ale najlepiej już męża i dziecko w drodze. To nie zmienia jednak faktu, iż pomimo ostatnich cichych dni z Kubą zaczynam za nim tęsknić. Z mojej strony mogę powiedzieć, ze nie czuję już motyli w brzuchu na samą myśl o nim. Moje uczucie przerodziło się w troskę i chęć sprawiania by czuł się przy mnie bezpiecznie. Może absurdalnie to brzmi, ale podświadomie czuję, że w drugim człowieku powinno się znaleźć poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Wiele osób mogło by pomyśleć, że byłam z Kubą dla pieniędzy. Odkąd go poznałam, nigdy niczego mu nie brakowało. Jednak miałam świadomość tego, że nie przyszło mu to łatwo. Tak samo, jak założenie firmy. W ostatnich tygodniach za cel postawiłam sobie pomóc Kubie, by firma zaczęła dobrze działać. Chciałam pomóc urządzić mu biuro, zacząć nowy etap w życiu, chciałam w tym uczestniczyć, być częścią tego życia. W pewnym momencie zdałam sobie jednak sprawę, że chyba nie do końca Kubie na tym zależy. Jakby obojętne mu było to, czy przy nim jestem. Wiem, że pewien wpływ na to wszystko ma fakt, iż dotychczas wszystko w życiu osiągał sam. Nie wymagam od Niego żadnych poważnych deklaracji. Nie chcę, by ze mną zamieszkał, nie chcę by mi się oświadczał. Wiem, że nie jest na to gotowy, tak samo, jak ja. Chcę po prostu być częścią tego, co tworzy teraz. Chcę by doceniał to, że zawsze przy nim jestem. Nieważne, co się dzieję. Zawsze chcę Go wspierać, bo chyba na tym polega dojrzały związek. Nie zmuszę Go jednak do odwzajemnienia tego, co ja czuję. Nie zmuszę Go do zainteresowania, do miłości, oddania. Wszystko zostaje w Jego rękach i na Jego decyzję czekam. Kocham Go i chyba długo jeszcze będę kochać, ale do odwzajemnienia miłości nakłaniać nie będę…