czwartek, 9/2/2023 | 8:42 CET
You are here:  / Artykuły / Plotkarski rekord Guinnessa

Plotkarski rekord Guinnessa

post by related

related post

Wczoraj jeden z Czytelników napisał na moim blogu: “No widzisz, jeszcze nie tak do końca należy wątpić w ludzi;)”. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam zbyt ufna, jednak się starałam. Do czasu. Dziś został pobity nowy rekord na “najgłupszą i najwymyślniejszą plotę wszech czasów”. Moja była, ponoć najlepsza przyjaciółka okazała się plotkarą, jakiej świat nie widział. Od zawsze wiedziałam, że ma skłonność do obgadywania innych. Mimo wszystko starałam się wierzyć, że są granice, których nie przekracza. Sytuacja zupełnie niezależna ode mnie sprawiła, że przestałyśmy się przyjaźnić. Nie byłam w stanie ufać jej po tym, co zrobiła. W tym miejscu muszę podziękować Kubie, który pomógł mi się uwolnić od pseudo przyjaciółki!
Oficjalnie oznajmiam, że mój ojciec, który od 7 lat mieszka w Stanach (w celach zarobkowych), wyjechał ponieważ w Polsce zabił dziecko!
Nie jestem nawet w stanie tego skomentować. Pozostaje mi wierzyć w zdrowy rozsądek ludzi, którzy będą słuchać tych nowinek. Jak można być tak podłym i jednocześnie tak głupim, żeby opowiadać takie rzeczy? Co moja rodzina zrobiła jej rodzinie? Dlaczego tak okrutnie się na mnie odgrywa? Wyśmiewa fakt, że zmieniłam imię, wyśmiewa studia, brak pierścionka zaręczynowego. Interesuje się zarobkami moich rodziców, twierdząc że mamy kasy, jak lodu i kupujemy drogie ciuchy. Ludzie!
Może to zazdrość? Do klasy mojej mamy od tego roku dołączyła nowa dziewczynka, która jednocześnie jest sąsiadką piekielnej ex-przyjaciółki. Owa dziewczynka ponoć codziennie wpada do domu piekielnej i na cały głos krzyczy (krzyczy ponieważ ma ADHD), że moja mama jest najlepszą nauczycielką na świecie. Sama już nie wiem.
Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam to, kolokwialnie mówiąc, zlać i w ogóle o tym nie myśleć. Ale czasem się nie da. W głowie mi się nie mieści, jak można być takim człowiekiem. Nie raz słyszałam plotki na temat mojej rodziny, ale takie coś?
Wyrzuciłam to z siebie, a teraz koniec. Jestem po drugim egzaminie, należy mi się chwila relaksu, więc…czas ruszyć do fryzjera ;)